Więcej informacji kategoria Kuchnia

Obyczaje kulinarne. Niech żyją gulasze!

Fot. ilustracyjne pixabay

Jak dotąd styczniową aurę mamy raczej wiosenną i zima jeszcze nie zdążyła nam dokuczyć. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy spróbowali przysmaku który do stycznia pasuje jak ulał. Mam tu myśli gulasz, rzecz jasna. To typowo zimowe danie, rozgrzewające i wyjątkowo apetyczne. Co prawda przepisów na gulasze jest sporo, ale tu spróbuję państwa zachęcić do tego mniej znanego. Będzie to gulasz z cielęciny, z dodatkiem, i to dość intensywnym, pieczarek, choć nie braknie też innych dodatków, wzbogacających smak. Dodam jeszcze, że te ”inne dodatki” są wręcz konieczne, bo cielęcina duszona solo to pomyłka: mięso bywa dość monotonne w smaku.

Żeby się nich nie pogubić, zacznę od dodatków właśnie. Oprócz cielęciny,(około kilograma) potrzebować będziemy:25 dkg pieczarek, tyleż samo boczku,4 pomidory,4 zielone papryki,4 ziemniaki,2 nieduże cukinie, jeden brokuł, 2 cebule, 4 ząbki czosnku, szklankę czerwonego wina, wytrawnego, ma się rozumieć, liść laurowy, cała natka pietruszki.

Jest tego trochę, ale nie warto rezygnować z czegokolwiek: taki gulasz powinien być intensywnie pachnący, soczysty, mieniący się barwami i krzepiący. Ja dodaję jeszcze papryki w kilku innych kolorach: żółtym i czerwonym. Taki gulasz mieni sie kolorami, a to także ważne.

Boczek, pokrajany w kostkę i cebulą przesmażamy w rondlu na złocisty kolor i zestawiamy z ognia. Najlepiej użyć gęsiego smalcu, bo ma bardzo wyrazisty smak. Znajdziemy go o tej porze w którymś z małych sklepików z wędlinami na Burku. Wino, tradycyjnie, z podtarnowskich winnic…

Teraz kolej na cielęcinę, pieczarki i warzywa. Kroimy je w kostkę, przyprawiamy, posypujemy natką pietruszki, zalewamy winem, do połowy wysokości uzupełniamy wodą i dusimy pod przykryciem ok. pół godziny. Pod koniec mięso i warzywa „doduszamy” jeszcze jakieś 40 minut na bardzo wolnym ogniu.

I wychodzi nam z tego pachnący, soczysty gulasz, do którego idealne wręcz pasuje kieliszeczek, nawet dwa ,dobrze schłodzonego białego wina wytrawnego, zgodnie z maksymą, że ”ryby, drób i cielęcina lubią tylko białe wina”.

No to – niech nam żyje Gulasz Styczniowy!

Zygmunt Szych

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Baner
Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger