co słychać

W nocy alkoholu (legalnie) już nie kupicie

Dziś po północy (1 sierpnia 2018) wejdzie w życia uchwała Rady Miejskiej w Tarnowie w sprawie czasowego ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach od 24 do 6. Zakaz dotyczy wszystkich sklepów oraz stacji benzynowych. Radni podjęli tę uchwałę na wniosek prezydenta Romana Ciepieli.

Jak można było się spodziewać ograniczenia spotkały się krytyką nie tylko właścicieli sklepów i stacji, ale również mieszkańców Tarnowa, którzy otwarcie tę decyzję nazywają prohibicją. – Nie ma żadnej prohibicji. To słowo jest kompletnie nieuprawnione. Nie ma całodobowego zakazu sprzedaży alkoholu. Jest wyłączenie nocne w sprzedaży detalicznej – mówi prezydent Ciepiela.

Co do zasadności tej decyzji proszę zapytać policję i osoby nadzorujące spokój w mieście – komentuje prezydent, dodając, że nowe przepisy nie są zamachem na wolność. – Jeśli ktoś ma ochotę posiedzieć dłużej niż do północy może przewidzieć swoje potrzeby i dokonać odpowiednich zakupów wcześniej.

– Prawo jest prawem i nie zamierzam z tym walczyć ani polemizować – mówi Sławomir Skowron, właściciel sieci Al. Capone. – Nasze sklepy będą więc nieczynne od godz. 24 do 6 rano.

Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych nie został dobrze przyjęty przez właścicieli i pracowników. O ile sklepy całodobowe będą od 24 do 6 zamykane to stacji zamknąć się nie da. A większość towaru dostępna jest w części samoobsługowej.

Zakaz nocnej sprzedaży uważam za chybiony. Jest to dla nas duży problem. Codziennie pracownicy o północy będą zakrywać specjalnymi plandekami półki z alkoholem, a zwłaszcza z piwem, które stoi praktycznie na środku stacji – mówi Jacek Zygucki, kierownik stacji Orlen na ul. Tuchowskiej w Tarnowie.

O zdanie na temat ograniczenia sprzedaży alkoholu zapytaliśmy także jednego z klientów stacji.

Jest bardzo głupia decyzja. Jeśli to ma wpłynąć na ograniczenie spożycia alkoholu to od razu mówię, że nic to nie zmieni. Ile osób kupuje alkohol w środku tygodnia o godz. np. 2 w nocy? Przecież ludzie pracują, a bawią się dopiero w weekendy. I co? Zaproszę kilka osób na grilla, przyjdzie kilku niezapowiedzianych gości i po 24 kończymy imprezę, bo nie ma gdzie dokupić kilku butelek piwa? Jeśli to nie jest ograniczenie swobód i wolności to jak to nazwać? – irytuje się pan Mirosław.

***

O tym, czy nocne ograniczenia sprzedaży alkoholu wpłyną na poprawę bezpieczeństwa w mieście przekonamy się niebawem. Jednak wprowadzane na siłę zakazy nigdy się nie sprawdzały. Rozumiem mieszkańców, którzy mieszkają w pobliżu całonocnych sklepów z alkholem i mają dość burd, hałasów i scen nieobyczajnych. Prezydent ma od tego jednak swoje służby i – dla zaprowadzenia porządku – nie musi wprowadzać nocnej prohibicji w całym mieście. Ale pewnie tak jest wygodniej…

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „TEMI”

Fot. Artur Gawle

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

1 komentarz

1 komentarz

  1. derek

    2 sierpnia 2018 at 12:51

    A co z papierochami????? bądzcie konsekwentni, palacze bardziej trują nie tylko siebie a innych.

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najczęściej czytane

Wróć do góry