Więcej informacji kategoria Magazyn Tarnow.in

Opowieści niesamowite. Mamidło polne

Dochodziło południe, pora żniw, kiedy z jednego z pagórków w przysiółku Kaliny Małej, zwanym Parcela rozległ się jasny dźwięk dzwonu, dobiegający z niewielkiej sygnaturki.


Mieszkańcy Parceli widzieli, jak żniwiarze przerywają pracę, klękają na ściernisku i modlą się. Najbliżej sygnaturki klęczała Helenka, dziewczynka może ośmioletnia. Odmawiała szeptem „Ojcze nasz”. Dzwonek z sygnaturki oznajmiał, że oto pora na Anioł Pański. A w sygnaturce stał, pogarbiony i siwy ze starości dzwonnik Marcin i pociągał za sznurek, uruchamiający dzwonek.

Potem wszystko ucichło. Mieszkańcy Parceli, świadkowie takiej sceny pamiętają, że żniwiarze powstali z kolan i jakby rozproszyli się w parnym powietrzu. Zniknęli.

I wszystko byłoby naturalne, gdyby nie fakt, że sygnaturka przestała istnieć w latach tuż powojennych, a stary Marcin dzwonnik już dawno nie żył. Kim zatem byli modlący się tu ludzie? Skąd wzięła się nieistniejąca sygnaturka i dzwonek, który mieszkańcy ukryli przed Niemcami, żeby nie został przetopiony na potrzeby wojska?

Więcej we wrześniowym numerze miesięcznika Tarnów.in. Do kupienia tu.

inwrzesien

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger