Projekt „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek”

„Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek” – ruszył niecodzienny projekt

Zapraszamy do udziału w projekcie: „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek”. Projekt skierowany jest do 30 osób młodych (do 18 roku życia) mieszkańców Tarnowa lub gminy Tarnów. Dla wszystkich uczestników przygotowano przewodnik Wiesława Ziobro „Tarnów i okolice. Szlakiem tajemnic i ciekawostek”, co umożliwi uczestnikom zobaczyć Tarnów, jakiego nie znali.

Działania projektowe trwać będą od 1 września do 15 listopada 2015 roku. Będą to atrakcyjne multimedialne warsztaty historyczne oraz wycieczki opracowanymi przez Stowarzyeszenie Regionalny Dom Medialny „szlakami tajemnic i ciekawostek” na terenie miasta Tarnowa i okolic (gmina Tarnów).

By jak najatrakcyjniej móc propagować historię i kulturę regionu tarnowskiego wśród młodych ludzi, do realizacji projektu zostaną udostępnione jego uczestnikom wszelkie zasoby multimedialne organizacji (aparaty fotograficzne, kamery, quadrocopter i in.). Obsługi i możliwości sprzętu multimedialnego uczestnicy uczyć się będą podczas warsztatów stacjonarnych, by móc je w pełni wykorzystać podczas zajęć praktycznych.

plakat asos 1

Jak się tworzy gazetę?

Redaktorzy miesięcznika „Tarnów.in” spotkali się z uczniami VII Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, aby opowiedzieć im o procesie tworzenia gazety, a także przeprowadzić krótkie warsztaty dziennikarskie. Było to pierwsze spotkanie w ramach projektu „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek”.

Praca przy miesięczniku rozpoczyna się zawsze od spotkania wszystkich pracowników i ustalenia tematów, które znajdą się w bieżącym numerze. Dziennikarze piszą swoje teksty, które zdjęciami obrazuje fotoreporter. Później redaktor naczelny tworzy makietę gazety i ustala kolejność artykułów według stworzonych wcześniej działów. Tak rozplanowane wydanie trafia do grafika – operatora DTP, który „łamie” gazetę. Na końcu magazyn trafia do korektora, który stara się wyłapać wszystkie błędy. Po ostatnich poprawkach gazeta trafia do drukarni, następnie do kiosków, a zespół redaktorów zaczyna prace nad kolejnym wydaniem.

Na krótkich warsztatach dziennikarskich uczniowie poznali budowę artykułu, ale i dowiedzieli się jak ważne jest stworzenie odpowiedniej fotografii, która zaciekawi czytelnika i zilustruje tekst. Podczas spacerów po Tarnowie licealiści będą mieć okazję sprawdzić się w roli fotoreporterów. Celem projektu „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek” jest nie tylko powiększenie ich umiejętności dziennikarskich, ale też poznanie miasta, w którym się uczą i poprawa wiedzy historycznej na temat Tarnowa i regionu.

Organizatorzy warsztatów – Stowarzyszenie Regionalny Dom Medialny – postanowili sprawdzić wiedzę uczniów na temat miasta przygotowując quiz składający się z 10 pytań. Okazało się, że najwięcej trudności sprawiły pytania o napis na wieży ciśnień zwanej „Banią” oraz najcieplejsze miejsce w Tarnowie. Poprawnych odpowiedzi szukano w przewodniku autorstwa Wiesława Ziobry pt. „Tarnów i okolice. Szlakiem tajemnic i ciekawostek”.

(JB)

 Wokół Starego Miasta, katedry i okolic

Podczas spacerów „Tarnowskim szlakiem tajemnic i ciekawostek” okazało się, że wcale nie znamy tak dobrze miasta… Dowiedzieliśmy się m.in. że Adama Mickiewicza pomylono z Ludwikiem van Beethovenem, a Jan Paweł II uznał, że jego pomnik jest „nawet podobny” do oryginału.

Trasy naszych wycieczek prowadziły głównie po Starym Mieście. Na tarnowskim Rynku poznaliśmy historię Tarnowa i przekonaliśmy się, że tarnowski Rynek to prawdziwe skupisko „perełek renesansu” m.in. zabytkowych kamienic. Na szczególną uwagę zasługują te mieszczące się przy numerach 19, 20 i 21.

Ratusz zdobi wysoka attyka oraz maszkarony, wieża liczy aż 30 metrów wysokości, a zegar działa od 400 lat. Tam też znajduje się jedna z filii Muzeum Okręgowego, które gromadzi pamiątki po gen. Józefie Bemie – są to m.in. kosmyk jego włosów czy kość palca. Poznaliśmy również historię zbrodni, która do dziś nie znalazła rozwiązania. W 1937 r. zamordowano dwóch strażaków i pomimo że podejrzanych było kilku, sprawa została umorzona. Na Rynku mieści się też najstarsza kamienica w mieście – obecnie jest tam Tarnowskie Centrum Kultury oraz redakcja jednej z telewizji internetowych.

W podcieniach Muzeum poznaliśmy historię Jana Głuszaka „Dagaramy”, który był wielokrotnie nagradzanym architektem-wizjonerem. Chory na schizofrenię Jan Głuszak popełnił samobójstwo. Postać tę upamiętnia ciągle ciepła tablica wmurowana w ścianę Muzeum.

Na placu Katedralnym mieści się m.in. pierwszy na świecie pomnik Jana Pawła II, wybudowany w 1981 r. Kiedy Papież 6 lat później odwiedził Tarnów przyznał, że pomnik jest „nawet podobny”. Wokół Katedry spacerowaliśmy uroczymi zaułkami, przy których mieści się siedziba chóru chłopięcego Pueri Cantores Tarnovienses. Zobaczyliśmy też Muzeum Diecezjalne, w którym podobno… straszy duch kobiety z portretu. Bazylika Katedralna to miejsce niezwykłe, mieści np. jeden z najwyższych pomników w Europie – liczący prawie 14 metrów wysokości pomnik hetmana Jana Tarnowskiego.

Zatrzymaliśmy się też przy pomniku Adama Mickiewicza, który mieści się na pl. Kazimierza Wielkiego. Wzniesiony w 1900 r. pomnik nie został zniszczony, ponieważ okupanci myśleli, że to niemiecki kompozytor – Ludwik van Beethoven. W tym miejscu usłyszeliśmy też o redakcji „Pogoni” i jego wydawcach – małżeństwie Anieli i Józefa Piszów.

(MS)

Śladami tarnowskich Żydów

Projekt „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek” dobiegł końca. Jedna z tras podczas naszych kolejnych spacerów prowadziła nas śladami tarnowskich Żydów. Poznaliśmy też ciekawe historie związane z jedną z najbardziej reprezentatywnych ulic miasta – ul. Wałową.

W 1939 r. w Tarnowie mieszkało 55 tysięcy osób, z czego aż 45% stanowiła ludność żydowska. Wówczas w mieście było ok. 30 synagog i domów modlitwy. W 1942 r. hitlerowcy przystąpili do eksterminacji Żydów – zlikwidowano getto, a jego mieszkańców masowo wywożono do obozów zagłady. Ulica Żydowska była świadkiem wielu tragicznych dni w historii miasta. Przy zbiegu tej ulicy z ul. Rybną mieści się tablica pamiątkowa, która informuje o tragicznych wydarzeniach z czerwca 1942 r., kiedy to na tarnowskim Rynku Niemcy zgromadzili tysiące Żydów, których maltretowano i zabijano w okrutny sposób. Zachowano też oryginalny fragment bruku z Rynku, jako świadectwo tamtych dni.

Do dziś na nielicznych odrzwiach można znaleźć ślady po mezuzach, w których umieszczano zwitki ze świętymi tekstami. Bima, która została po Starej Synagodze, to najważniejszy punkt wypraw młodych Izraelczyków do Tarnowa. Również my spotkaliśmy taką wycieczkę. Bima, z której czytano modlitwy, jest pamiątką po XVII-wiecznej budowli. Co roku właśnie w tym miejscu odbywają się koncerty podczas „Galicjaner Sztetl”.

Z ulicą Żydowską wiąże się ciekawa historia – między budynkami, pod dawnym numerem 14, pozostał pusty plac. Kiedyś mieściła się tam kamienica, jednak poszukiwacze skarbów, którzy przeczesywali ten teren w latach 60., widocznie naruszyli konstrukcję budynku, ponieważ ten się zawalił. Nigdy go nie odbudowano.

Spod Bimy przeszliśmy ul. Rybną do ul. Wałowej. Stoi tam pomnik Romana Brandstaettera – tarnowskiego Żyda, pisarza, poety, znawcy Biblii. Tam też rozpoczyna się ul. Goldhammera. Poznaliśmy historię tego pierwszego w dziejach miasta Żyda, który był wiceburmistrzem Tarnowa. U zbiegu tych ulic znajduje się budynek, w którym mieszkał Abraham Ladner, ostatni strażnik Tory w naszym mieście. Po jego śmierci wyposażenie tej skromnej bóżniczki trafiło m.in. do Muzeum Okręgowego w Tarnowie.

Również na ul. Wałowej mieści się pomnik króla Władysława Łokietka, który nadał Tarnowowi prawa miejskie w 1330 r. Ponoć dotknięcie prawej stopy pomnika przynosi szczęście – my też postanowiliśmy spróbować… W końcu w tym roku czeka nas matura.

Projekt „Tarnowski szlak tajemnic i ciekawostek” dobiegł końca. Ostatnie spotkanie zakończyło się w naszej szkole, gdzie przygotowano dla nas poczęstunek. (SS)

SZLAK NR 1 – RYNEK

Tarnowski rynek to niewielki plac o kształcie nieregularnego czworoboku, o łącznej powierzchni 0,66 ha, wytyczony na wzniesieniu w XIV wieku, łagodnie opadający ku południowi. Tu odnajdziemy liczne architektoniczne „perły renesansu” Tarnowa. Na środku placu stoi gotycko-renesansowy ratusz z XIV-XVI wieku z wysoką attyką i maszkaronami, jeden z najokazalszych w Polsce, któremu obecny wygląd zapewnił słynny włoski architekt doby renesansu, Jan Maria Padovano.

Najstarsza kamienica

W narożniku zach. pierzei rynku usytuował się najprawdopodobniej najstarszy dom murowany w Tarnowie. Już na przełomie XIV i XV w. powstała w tym miejscu kamienica, którą w 1663 r. dotknął poważny pożar i która później została odbudowana w innym kształcie. Do dzisiaj jednak zachowały się fragmenty z okresu początkowego: piwnice ze sklepionymi komorami, relikty podcienia i gotycki portal kamienny. Po zakończonym w 1992 r. remoncie kamienica stała się siedzibą Tarnowskiego Centrum Kultury.

Zegar, który chodzi 400 lat

Na dwóch ścianach ratusza znajdują się tarcze jednego z najstarszych tego typu czynnych zegarów w Europie. Ma on dużą wartość historyczną; wykonany został prawdopodobnie na Pomorzu w XVII stuleciu. Mechanizm, ulokowany na szczycie budowli, przetrwał niemal w niezmienionej postaci, co jest tym bardziej zaskakujące, iż zrobiony został z dość lichego materiału (łamliwe, pękające żelazo z rudy darniowej), ale zgodnie z ówczesną technologią. W przeszłości psuł się rzadko, do dzisiaj trudność stanowi właściwa synchronizacja wskazówek; czas pokazywany na dwóch tarczach nieznacznie się różni. W 1980 r. wymieniono w zegarze dzwonki, odlane w znanej firmie Felczyńskich w Przemyślu. Największy waży 260 kg.

Wskazówki napędza kilkunastometrowa oś zamontowana na długości całego ratusza. Zegar nakręca się codziennie za pomocą wielkiej korby – kilkadziesiąt obrotów na trzy raty. Wymaga to pewnego wysiłku, ale jest on opłacalny; w ciągu doby zegar ratuszowy „gubi” ledwie kilka sekund…

Nierozwikłana zbrodnia

Do dzisiaj wieża ratuszowa skrywa wielką tajemnicę. Nigdy nie zostało wyjaśnione podwójne morderstwo dokonane na strażakach ogniowych nocą z 31 lipca na 1 sierpnia 1937 roku. Na wieżę, gdzie pełnili dyżur strażacy, sprawca (lub sprawcy) przedostał się nieistniejącym już przejściem. Obydwu zaskoczonych mężczyzn zaatakował nożem. Wkrótce wskutek odniesionych ran strażacy zmarli w szpitalu.

Zbrodnia wywołała w mieście dużo emocji, mieszkańcy gubili się w domysłach, władze miasta wyznaczyły nagrodę pieniężną za pomoc w ujęciu zabójcy. Twierdzono, że morderca działał pod wpływem żądzy zemsty względem jednego ze strażaków, a drugi strażak miał zginąć jako niewygodny świadek. Podejrzewano jednego z synów zamordowanego, a także mieszkańca pobliskiego Tarnowca, który żył z byłą żoną ofiary zabójstwa. Bezpośrednio po tragedii na jednej z ulic w Tarnowie zatrzymano mężczyznę, którego odzież była poplamiona krwią. Tłumaczył się on, że wcześniej skaleczył się szkłem z rozbitej butelki. Wkrótce został puszczony wolno, a rok po zabójstwie prokurator umorzył śledztwo. Tajemnica zbrodni na ratuszu pozostała nierozwikłana.

Pręgierz dla „niecnych bab”

W pobliżu ratusza, od strony południowo-wschodniej, znajduje się niewielki betonowy słup w miejscu dawnego kamiennego pręgierza dla „niecnych bab”. Turyści chętnie robią sobie tu żartobliwe zdjęcia, przyjmując często pozy skruszonych sprawców różnych występków, których spotkała kara chłosty.

Zapewne pod pręgierzem stawały nie tylko „niecne baby”, ale także autorzy rozmaitych przestępstw. W dawnych czasach w tarnowskim ratuszu funkcjonował sąd wójtowski, znany z dużej surowości. W tym samym miejscu co pręgierz znajdowała się również szubienica. Wyroki sądu bezzwłocznie wykonywał słynny kat z Biecza, którego z miasteczka oddalonego o 50 km sprowadzali rajcowie.

Ciągle ciepła tablica

Na ścianie Muzeum Okręgowego znajduje się tablica upamiętniająca Jana Głuszaka „Dagaramy” (1937-2000), tarnowskiego architekta, niezwykłego wizjonera, uhonorowanego prestiżowymi nagrodami za oryginalne projekty futurologiczne, dawnego pracownika muzeum, który chorował na schizofrenię. Twierdzi się, że płyta wykonana z mosiądzu utrzymuje ciepło cały rok – zmierzono nawet temperaturę, która wynosi 37,5 st. C. Właściwość ta ma symboliczne znaczenie; któregoś dnia Głuszak, będąc przekonanym, że ujrzał Jezusa, chciał udowodnić swoją siłę i włożył rękę do rozpalonego pieca kaflowego. Rękę stracił. Uważany przez jednych za szaleńca, a przez drugich za geniusza zmarł śmiercią samobójczą.

Obraz w 100 kawałkach

Muzeum Okręgowe w Tarnowie znane jest z wieloletnich żmudnych poszukiwań fragmentów znanego obrazu autorstwa Jana Styki (1858-1925) i jego współpracowników „Panorama Siedmiogrodzka”. Obraz namalowany w 1897 r., na 50-lecie węgierskiego powstania narodowego, którym dowodził gen. Józef Bem, miał 120 m obwodu i 15 m wysokości. Z powodu nieuregulowania zobowiązań finansowych przez zmawiających dzieło Węgrów zięć Styki w celach komercyjnych pociął obraz na ok. 100 fragmentów, które w ciągu kolejnych dziesięcioleci trafiły w różne miejsca i różne ręce.

Tarnowskie muzeum od lat 70. ubiegłego stulecia stara się „wytropić” ocalałe fragmenty i jak najwięcej ich zgromadzić. Pierwszy fragment trafił do Tarnowa w 1977 r. Dziś placówka jest w posiadaniu 17 kawałków „Panoramy Siedmiogrodzkiej”. Jeden z nich został odkupiony od Edwarda Osóbki-Morawskiego, premiera Rządu Tymczasowego w 1945 r. i przewodniczącego PKWN, inne od prywatnych kolekcjonerów z Polski i z zagranicy. Dotychczas zidentyfikowano 37 fragmentów monumentalnego obrazu, rozsianych po całym świecie, co stanowi niespełna jedną trzecią całości.

Skradziony palec generała

Tarnowskie muzeum gromadzi pamiątki po urodzonym w Tarnowie gen. Józefie Bemie (1794–1831), wybitnym oficerze i teoretyku wojskowości, uczestniku walk powstańczych, dowódcy wojsk rewolucyjnych na Węgrzech i w Turcji. Dwa eksponaty można uznać za niecodzienne: kosmyk generalskich włosów oraz fragment… palca wielkiego Polaka.

Kosmyk został przesłany do Tarnowa przez Annę Tabaczyńską z Warszawy wraz z załączonym listem nieżyjącego jej pradziadka, mjr. Józefa Tabaczyńskiego, byłego adiutanta gen. Bema. Major był obecny gdy chory na malarię Józef Bem znajdował się na łożu śmierci w syryjskim mieście Aleppo w 1850 r. Kiedy generał umarł, Tabaczyński odciął na pamiątkę kosmyk jego włosów.

SZLAK NR 2- PLAC KATEDRALNY I OKOLICE

Obecny plac, sąsiadujący z rynkiem, powstał w XIX wieku, jakkolwiek już od średniowiecza był on wokół istniejącego kościoła parafialnego na różny sposób zabudowywany. Do ok. 1790 r. znajdował się na nim przykościelny cmentarz grzebalny; według prasy tarnowskiej z końca XIX w. w miejscu nieczynnego cmentarza miało straszyć…

Przed 1400 r. na wzniesieniu powstała kolegiata, którą – już jako katedrę (od 1972 r. bazylika katedralna) – przebudowano w stylu neogotyckim w latach 90. XIX w. Ma ona 72-metrową wieżę, na szczycie której złoci się korona ufundowana z okazji 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I w 1898 r. Kościół słynie z wielkich, piętrowych renesansowych nagrobków, głównie rodziny Tarnowskich ( m. in. architekci J. M. Padovano i B. Berecci), a nagrobek Barbary z Tęczyńskich Tarnowskiej zaliczany jest do najpiękniejszych europejskich pomników kobiety epoki renesansu; kamienny portal z początku XVI w. Wyposażenie katedry z XVI – XX w. (unikatowe drewniane stalle kanonickie z XV-XVI w., słynąca łaskami XVII-wieczna „Pieta”, ambona z czarnego dębu z XIX w., ołtarze z tego samego okresu, fragmenty XV-wiecznej polichromii). Obok świątyni stoi pomnik Jana Pawła II (B. Chromy, 1981). W tzw. Zaułku Katedralnym malowniczy ciąg kamieniczek obiegających od strony zach. bazylikę katedralną i tworzących zespół kanonii (m. in. słynny gotycko-renesansowy Dom Mikołajewski z 1524 r., zbudowany na przylegającym murze obronnym, jeden z najstarszych budynków w mieście). W domach tych znajdowała się „akademiola” (szkoła dla szlacheckiej i mieszczańskiej młodzieży pod opieką Akademii Krakowskiej), a później pierwsze na ziemiach polskich Muzeum Diecezjalne utworzone w 1888 r. (sakralna sztuka cechowa z XVI-XVIII w.; oryginalny XV-wieczny ołtarz z wpisanego na listę UNESCO kościoła św. Leonarda w Lipnicy Murowanej; tryptyki i obrazy, gotyckie rzeźby, szaty liturgiczne; unikatowa kolekcja ludowego malarstwa na szkle z regionu Spisza i Orawy i kontynentów pozaeuropejskich).

SZLAK NR 3 – BUREK i OKOLICE

Burek, oficjalnie pl. gen. Józefa Bema (w tym miejscu urodził się późniejszy bohater), to nazwa (przypuszczalnie od zniekształconego słowa „bruk”) najpopularniejszego placu targowego w Tarnowie. Tu w ciągu stuleci koncentrowało się życie artystyczne (występy objazdowych mistrzów niewyszukanej rozrywki) i handlowe. Swoją drugą funkcję plac pełni od międzywojnia i do dzisiaj można ciągle tu nabyć smaczne produkty rolne prosto ze wsi, owoce, warzywa i kwiaty. Z rynku trzeba się tu przedostać Wielkimi Schodami (charakterystyczna kamienna głowa – maszkaron), interesującą uliczką złożoną z dwóch zejść schodowych. Od pn. do Burku przylega ul. Bernardyńska, w obrębie której widać fragmenty murów miejskich z XV-XVI w. i zespół klasztorny bernardynów z XVIII w. (wcześniej bernardynek; tu przebywała i zmarła Elżbieta Drużbacka (ok. 1698-1765), ceniona poetka późnego baroku). W okresie Bożego Narodzenia na dziedzińcu klasztornym z udziałem różnych zwierząt funkcjonuje jedna z największych żywych szopek w Polsce. Nieco dalej usytuował się dawny klasztor bernardyński z XV-XIX w., przeznaczony na cele świeckie. W 1458 r. na pd. od placu, nad Wątokiem, wybudowano drewniany kościół pw. NMP Szkaplerznej („Na Burku”), przebudowany w XVI i na pocz. XX w.

Mroczne znalezisko

Podczas przebudowy Burku w 2013 r., w pobliżu nieistniejącego szpitala i kościółka św. Ducha, odnaleziono resztki tej drugiej budowli oraz ludzkie kości. Kości są pozostałością znajdującego się tu przed wiekami cmentarza, który później został przykryty brukiem. Szczątki złożone do jednej trumny trafiły na jeden z tarnowskich cmentarzy komunalnych.

W trakcie tych samych prac natrafiono na kryptę sprzed 5 wieków, przypuszczalnie znajdującą się pod zakrystią kościoła św. Ducha, w której pochowano prominentną – jak na tamte czasy – osobę. Być może chodzi o fundatora świątyni.

Ten adres, nie ten dom

Na placu wznosi się XIX-wieczna kamienica, na której znajduje się tablica pamiątkowa z informacją, że w tym domu 14 marca 1794 r. urodził się Zachariasz Józef Bem, późniejszy generał i „bohater dwóch narodów”. Adres się zgadza, ale… dom nie. Bem urodził się w drewnianym domu, który kiedyś stał w tym miejscu, lecz został rozebrany. Zastąpiła go obecna murowana kamienica. Błędna informacja o zachowaniu się dawnego domu rodzinnego Bemów często powielana jest w wielu publikacjach turystycznych, pewnie też dlatego, że tablica z 1910 r. podaje mylne fakty.

Gdzie jest tunel?

UL. BERNARDYŃSKA 24

Co pewien czas odżywa w Tarnowie sprawa podziemnego przejścia, które miało prowadzić z dawnego klasztoru bernardyńskiego do zamku na Górze św. Marcina. W mieście nie brakuje ludzi przekonanych o istnieniu długiego tunelu, nie do końca odkrytego. Historycy są bardziej powściągliwi. W kronice klasztornej z 1664 r. wprawdzie jest mowa o jakimś podziemnym przejściu, lecz nic nie wiadomo o jego przebiegu. Jedna z legend opowiada o dziennikarzu, który wpuścił kaczkę do tunelu w pobliżu zamku i po pewnym czasie ujrzał, jak ptak wychodzi na powierzchnię w klasztorze…

Zwolennicy tezy o istnieniu podziemia opowiadają też o złodziejach, którzy przed laty dostali się do zakładu fotograficznego w centrum miasta nie naruszając z zewnątrz drzwi wejściowych i okien. Ponieważ przez dach też nie weszli, niektórzy sugerują, że złodzieje wyrośli spod ziemi. Dosłownie. Co ciekawe, informację o istniejącym przejściu między klasztorem i dawnym zamkiem podaje „Słownik Geografii Turystycznej Polski” wydany w 1959 r.

Emocji dostarczyło niedawne odkrycie archeologów na rynku, ale okazało się, że nie chodzi o odcinek tajemnego tunelu, lecz o resztki kanałów ściekowych.

SZLAK NR – 4 PL. KAZIMIERZA WIELKIEGO

Mały Rynek lub pl. Krupniczy, jak nazywano zamiennie pl. Kazimierza Wielkiego, powstał wraz z lokacją miasta na zach. od rynku i pl. Katedralnego. Zdobi go przede wszystkim okazała kamienica Tadeusza Tertila, dawnego zasłużonego burmistrza miasta, z lat 1912-13, przez którą biegnie malowniczy pasaż prowadzący do rynku. W latach międzywojennych w kamienicy funkcjonował pierwszy w mieście „salon” samochodowy „Auto Palaise”. W 1900 r. na placu stanął pomnik Adama Mickiewicza.

Ocalony Mickiewicz

PL. KAZIMIERZA WLK.

Nie wiadomo, co spowodowało, że w czasie okupacji hitlerowskiej nietknięty przez Niemców pozostał pomnik Mickiewicza, wieszcza narodowego Polaków. Podejrzewa się, że okupanci dostrzegali w pomnikowym wizerunku poety podobieństwo do niemieckiego kompozytora Ludwika van Beethovena. W tym czasie na cokole nie było, tak jak teraz, napisu: Adam Mickiewicz.

Zaskakuje również fakt, że czas okupacji przetrwała także tablica grunwaldzka, upamiętniająca zwycięstwo pod Grunwaldem w 1410 r., wmurowana w ścianę pobliskiej katedry.

Zabytkowy zapach wina

PL. KAZIMIERZA WLK. 1

W piwnicach kamienicy pod tym adresem do wybuchu II wojny światowej działał skład wina Norberta Lippóczego, Węgra z pochodzenia, który większość życia spędził w Tarnowie (zmarł tu w 1996 r.), wielkiego znawcy win, późniejszego bibliofila i kolekcjonera ekslibrisów (zbiory w Muzeum Okręgowym). Wino do miasta sprowadzano w beczkach z różnych winnic europejskich, wykorzystując transport konny. W latach powojennych piwnice przejęły państwowe zakłady spożywcze w Krakowie. Jeszcze długo po likwidacji butelkowni, w latach 60. XX wieku, w pobliżu kamienicy czuć było zapach wina owocowego. Dziś znajduje się tu nawiązująca do przedwojennych tradycji winiarnia oferująca trunki węgierskie.

UL. WAŁOWA

Wałowa (kiedyś: Podwale) jest odcinkiem dawnej galicyjskiej drogi tranzytowej Bielsko – Lwów zbudowanej przez Austriaków w latach 1784-85; łączy ul. Lwowską z ul. Krakowską. Wytyczono ją na linii dawnych murów miejskich (od Bramy Pilzneńskiej po Bramę Krakowską) rozebranych przez zaborcę na przełomie XVIII i XIX w. (przy sąsiedniej ul. Basztowej zrekonstruowana XVI-wieczna basteja, w niej letnia kawiarnia). Do początku lat 90. XX w. odbywał się tu ruch pojazdów, później Wałową przebudowano na reprezentacyjny deptak. Kiedyś miejsce wielkich jarmarków konnych, centrum kupiecko-hotelarskie, dziś ulica nadal pełna sklepów, lokali gastronomicznych, usługowych i oddziałów banków. Zabudowa niemal nietknięta od czasów galicyjskich, głównie z przełomu XIX i XX w. (pieczołowicie odnowione kamienice w różnych stylistykach, wśród nich najbardziej okazały budynek Tarnowskiej Kasy Oszczędności z 1882 r. ze znaną Salą Lustrzaną). Tędy między innymi kursował elektryczny tramwaj, ówczesna galicyjska rewelacja komunikacyjna (zrekonstruowany historyczny przystanek). Pomniki: gen. Józefa Bema, Romana Brandstaettera, pisarza urodzonego w Tarnowie, Ławeczka Poetów, króla Władysława Łokietka. W pobliżu ulicy symboliczny Grób Nieznanego Żołnierza. Na rogu Wałowej i pl. Sobieskiego przetrwał budynek dawnego Hotelu Krakowskiego, a u zbiegu Wałowej i Goldhammera kamienica, w której długo znajdowała się mała „bóżniczka”.

Niedoszła ucieczka generała

UL. WAŁOWA 2

Hotel Krakowski Sanguszków, zbudowany w XIX w., był miejscem niezwykle hucznych zabaw, często zakłócających życie innym. Zdarzało się to zwłaszcza, gdy na początku XX stulecia, zwykle każdej jesieni, zjeżdżali tu austriaccy żołnierze, uczestnicy szkoły ekwitacyjnej (nauki jazdy konnej).

Hotel przy Wałowej był również miejscem mało znanego zdarzenia historycznego: 20 marca 1863 r. Austriacy uwięzili tu na jedną noc gen. Mariana Langiewicza, dyktatora powstania styczniowego, wkrótce po bitwie pod Grochowiskami, oraz jego adiutantkę Helenę Pustowójtówną, którzy zostali schwytani podczas przeprawy wiślanej. Kobieta przygotowała plan ucieczki z hotelu, wcześniej niepostrzeżenie wymykając się po zakup niewieściej odzieży, w którą miał się potem przebrać Langiewicz. Z nieznanych powodów generał nie skorzystał z tego planu i nazajutrz oboje zostali odtransportowani do więzienia w Krakowie.

Dotknij króla

UL. WAŁOWA

Na tle zabytkowych fragmentów ocalałych fortyfikacji miejskich i wieży katedralnej w 2009 r. zbudowano pomnik króla Władysława Łokietka, który 7 marca 1330 nadał Tarnowowi prawa miejskie. Tabliczka umieszczona przed pomnikiem informuje, że warto dotknąć królewskiej stopy (ale tylko prawą dłonią!), ponieważ może przynieść to szczęście. Turyści chętnie korzystają z tej możliwości.

(opr. na podstawie przewodnika Tarnów i okolice. Szlakiem tajemnic i ciekawostek – teksty i zdjęcia uczestnicy projektu i trenerzy)

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wróć do góry