Więcej informacji kategoria W Tarnowie

Przedświąteczny spacer po Burku: taniej, ale drożej

To będą drogie święta? Postanowiliśmy sprawdzić, jak to wygląda na Burku, ulubionym przez tarnowian placu targowym, gdzie podobno wszystko jest tańsze niż w sklepach.

Jajka, tak zwane wiejskie, kosztują teraz złotówkę za sztukę. Za kartonik trzeba zapłacić 10 złotych, a jeszcze przed miesiącem można je było kupić za siedem złotych.

– To są prosto ze wsi, od kurek naszych- zapewnia jedna z kobiet, sprzedająca jajka od lat.

Wszystkie jednakowe, jak malowane.

– To z fermy?- dopytuję

– Nie wiem o czym pan mówi. Z jakiej fermy? – I kobieta ucieka.

Podobno na Burku można się targować, i dlatego tarnowianie lubią tu robić zakupy.

– Po ile jabłka? – pytam na stoisku z owocami

– Sześć złotych za kilo

– Nie będzie taniej?

– Będzie. Jak se pan sam wyhoduje.

Przed miesiącem za kilogram dorodnych szarych renet płaciłem tu niecałe trzy złote. Teraz kosztują sześć, bez grosika. Ale kto by czekał na wysupłanie przez sprzedawcę grosza. Płaci się sześć złotych i nie ma żadnego targowania. Trzeba jednak uważać: te jabłka gniją o tej porze roku, nieprawidłowo przechowywane. Ale o tym można się przekonać dopiero w domu.

Pojawiły się suszone grzyby. Za wianuszek kapeluszy borowików trzeba zapłacić 60 złotych. Rok temu można je tu było kupić za 35 złotych.

Nie inaczej jest z jarzynami. Marchew, pietruszka, seler kosztują teraz o 5 złotych więcej niż wczesną jesienią.

Na Burku jest taniej, ale drożej. To groteska, swoisty paradoks. Ale i prawda.

Zygmunt Szych

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry