co słychać

Przyroda. Wśród ptaków wielkie poruszenie…

-Wśród ptaków wielkie poruszenie/ te odlatują, te zostają… – śpiewali niegdyś Skaldowie do słów pięknej ballady Agnieszki Osieckiej.

No i nastał nam właśnie, na progu końca kalendarzowego lata i początku jesieni taki właśnie czas. Ptaki, zwłaszcza te, które szykować się będą do odlotów, zmieniły zupełnie obyczaje, a przede wszystkim dietę. Bodaj najlepiej widać to po zachowaniu szpaków, które najpierw, po wychowaniu młodych i osiągnięciu przez nie dojrzałości, czyli umiejętności fruwania- skupiły się najpierw w niewielkie, rodzinne stadka, a teraz połączyły z wszystkimi z okolicy, tworząc wielkie chmary. Czasami liczą one nawet do kilku tysięcy osobników, zbitych w ciasną gromadę. Aż dziw bierze, że w takim tłoku nie powpadają na siebie. Mało tego, potrafią w tak wielkim stadzie dokonywać niezwykłych ewolucji, piruetów, nagłych zwrotów, dokonywanych na komendę jakiegoś niewidocznego przywódcy.

Odwiedzają teraz najchętniej winnice, gdzie właśnie dojrzewają smakowite winogrona, bywają w sadach, żeby popróbować jabłek, zajadają się koralami jarzębiny, a wszystko po to, by nagromadzić w swoich niedużych ciałkach odpowiednią ilość tłuszczu, który trzymał je będzie przy życiu w czasie wyczerpujących wędrówek, głównie na południe Europy i na Wyspy Brytyjskie. Ale na szpaki nie przyszła jeszcze pora: jeśli utrzyma się ciepła, jesienna aura przez cały październik, opuszczą nas dopiero pod koniec przyszłego miesiąca.

W nieduże stadka skupiły się też pliszki siwe, wcześniej żerujące pojedynczo w trawie na łąkach i miejskich skwerach. Im bliżej pory odlotu, tym więcej takich stadek. Najwidoczniej czują się raźniej w gromadzie, a oblatując w taki sposób okolice, łatwiej im znaleźć pożywienie.

Rozwrzeszczały się niemiłosiernie sójki wszędzie tam, gdzie rosną dęby, pełne żołędzi, które teraz z głośnym szumem przebijają się przez liście i z hukiem spadają na ziemię. Idealna pora dla tych ptaków, by robić zapasy na zimę, wtykając owoce dębu w rozmaite szczeliny w drzewach, albo pakując je w jakieś wykroty pod pniami drzew. To taki niby zapasy na zimę. Niby, bo kiedy spadnie śnieg, zapomną o tym, gdzie ulokowały jesienią swoje spiżarnie. Sójek pełno teraz wszędzie i ma się wrażenie, że szykują się i one do odlotów. Ale to tylko pozory: przemieszczają się po kraju w poszukiwaniu dogodnych żerowisk. Na zimę zostaną z nami i pewnie zdarzy się nie raz, że odwiedzą nasze balkony, podkradając sikorom wyłożone dla nich płaty słoniny.

Wkrótce, dosłownie na dniach, spodziewać się można pierwszych stad żurawi, odlatujących na południe. Warto spojrzeć na wrześniowo- październikowe niebo w poszukiwaniu regularnych kluczy tych ptaków, bo to niezapomniane, najbardziej spektakularne widowisko na naszym jesiennym niebie…

Zygmunt Szych

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najczęściej czytane

Wróć do góry