Więcej informacji kategoria W Tarnowie

Św. Walenty od ponad 200 lat w Tarnowie

Na pl. Sobieskiego stanęło wielkie, oświetlone serce – symbol zakochanych, pod którym każdy może zrobić sobie romantyczną „fotkę”. Ale 14 lutego warto też pomyśleć o patronie tego dnia. Św. Walenty swoją kapliczkę ma także w naszym mieście, znajduje się ona po południowej stronie Starego Cmentarza. Choć historia powstania kapliczki nie jest może zbyt romantyczna, dziś po ponad dwustu latach można się tam wybrać i wyznać miłość ukochanej osobie.

 

Historia św. Walentego z Tuchowskiej

Każdy, kto chciałby odwiedzić patrona zakochanych powinien wybrać się na zbieg ulic Tuchowskiej i Małeckiego (dawna Ziaji). Oprócz opieki nad zakochanymi, św. Walenty przewodniczy osobom chorym umysłowo, nerwowo i tym, którzy cierpią na epilepsję. Sam Walenty był męczennikiem rzymskim, ściętym za czasów cesarza Klaudiusza Gota. Rzeźba św. Walentego, którą podziwiać można w Tarnowie jest późnobarokowa, a data na cokole mówi, że kapliczkę wybudowano w 1798 r.

W licznych monografiach Tarnowa utarło się stwierdzenie, że kapliczkę ufundowali włodarze miasta – Sanguszkowie, choć nie jest to jakkolwiek udokumentowane. Antoni Sypek, tarnowski historyk, podaje w książce „Mój Tarnów” własną hipotezę. – Po upadku powstania kościuszkowskiego przybył do Tarnowa w 1794 r. gen. Stanisław Mokronowski, bliski przyjaciel ks. Józefa Poniatowskiego, jeden z najwybitniejszych wojskowych. Żonaty był z Marią Sanguszkową, stąd jego obecność w Gumniskach – pisze Antoni Sypek. Małżeństwo to nie miało szczęścia, ich dzieci umierały (ich epitafia można znaleźć w kościele ojców Bernardynów). Sam generał też nie cieszył się najlepszym zdrowiem, przewlekle chory na podagrę, ulegał też atakom epilepsji. Stąd przypuszczać można, że rodziny Sanguszków i Mokronowskich przejęte złym stanem zdrowia generała, widziały ratunek w patronie epileptyków. Jednak Stanisław Mokronowski nie powrócił nigdy do zdrowia. Kapliczka, którą możemy podziwiać, przedstawia św. Walentego w otoczeniu dwóch osób „pokręconych” chorobą św. Wita.

 

Kapliczka, a mieszkańcy miasta

Jak podaje Antoni Sypek, było to miejsce szczególne dla wielu pokoleń mieszkańców miasta. – Przez okres zaborów tu wyznaczali sobie spotkania ci, którzy szli do powstania, modlili się o wielką sprawę, obchodzili rocznice patriotyczne – pisze w swej książce „Mój Tarnów”. Podkreśla też, że młodzież często spotykała się tam w czasie powstania styczniowego. – Jak głosi wieść tu spotykali się na zbiórce uczniowie gimnazjum w Tarnowie, aby wspólnie wyruszyć za Wisłę do powstania – możemy przeczytać. Jednak finał tej historii nie jest szczęśliwy, ponieważ żandarmi aresztowali ok. 80 z nich. W czasach niewoli zaś młodzi mieszkańcy miasta przy kapliczce mieli swoje zbiórki, w szczególności te trzeciomajowe.

 

W 2009 r. Urząd Miasta Tarnowa przy pomocy finansowej Urzędu Marszałkowskiego dokonał renowacji zabytkowej kapliczki. Konserwacja rzeźby, rekonstrukcja tynków i gzymsów, nowa balustrada, izolacja, a także naprawa zadaszenia – to wszystko kosztowało ok. 50 tys. zł.

 

Warto dodać, że w diecezji tarnowskiej św. Walenty czczony jest szczególnie w Lubczy koło Tarnowa i w Limanowej na Sądecczyźnie.

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger