Więcej informacji kategoria Ludzie, opinie, cytaty

Szachowanie Szychem. Apokalipsa. Armagedon!

Niedziela 11 marca 2018 zapisze się w dziejach Tarnowa czarnymi zgłoskami. Tamtej niedzieli, jak wiadomo w bestialski, podstępny sposób, nie licząc się z podstawowymi potrzebami obywateli zamknięto galerie i supermarkety oraz większe sklepy. Zrozpaczeni ludzie odcięci zostali od dostaw żywności.

W stosunkowo najlepszej sytuacji znaleźli się ci, którzy mają rodziny na wsiach. Już od wczesnego ranka do podtarnowskich miejscowości udawały się pielgrzymki zrozpaczonych, pozbawionych podstawowych produktów żywnościowych ludzi. W przepastnych plecakach taszczyli oni z powrotem jaja, mleko, kapustę, ziemniaki, jarzyny, warzywa i owoce od krewnych. Niektórzy obdarowani zostali nawet drobiem, który w normalnych warunkach w niedzielę zapewne mogliby kupić w ulubionym supermarkecie, gdyby tylko był czynny.

Tacy, którzy pozbawieni byli takich rodzinnych koneksji zdani byli na samych siebie. W mieście natychmiast zaczęło szerzyć się żebractwo: ci którzy nie zdążyli zrobić zakupów w sobotę, w obawie przed śmiercią głodową wypraszali od sąsiadów bodaj kromkę chleba, ździebełko masła, odrobinę soli czy dwa choćby ziemniaki i marchewkę do zupy.

Nieszczęśliwi liczyli, że może chociaż niektóre z dużych placówek handlowych otwarte zostaną po południu lub pod wieczór. Próżne oczekiwania i nadzieje! Wielkie sklepy uparcie było zamknięte, w środku żywej duszy, nawet ochroniarze gdzieś poznikali. Desperaci zbierali się pod takimi nieczynnymi sklepami i, rozpłaszczając nosy o szyby zawodzili głośno,wyrzekając na swój los. Wspominano nieodległe, sobotnie czasy, kiedy można tu było wejść bez żadnych przeszkód i kupić co tylko kto chciał. I nic nie pomogły nieliczne co prawda głosy wichrzycieli, że w Niemczech w niedzielę wszystkie sklepy od dawna już są pozamykane.

– Co nas obchodzą Niemcy- wołano- my mieszkamy w Polsce. Żądamy chleba w niedzielę, nasze dzieci są głodne!

Tarnowianie, którzy po niedzielnej mszy poszliby jak to mają w zwyczaju do galerii, by bogobojnie spędzić w niej czas, zmuszeni zostali w takiej sytuacji do wyczerpujących spacerów poza miasto. Wracali z nich zrozpaczeni, gdy okazywało się, że sklepy nadal są nieczynne i będzie tak aż do poniedziałku.

Z niepotwierdzonych jeszcze danych wynikało, że kilka osób, które ostatni raz posilały się w sobotę, w niedzielny wieczór wyzionęły z głodu ducha. Samorząd zorganizował dożywianie głodnych, wysyłając w centralne miejsca miasta specjalne garkuchnie, w których serwowano nieznany od soboty chleb i pasztetówkę.

Sytuacja unormowała się dopiero w poniedziałek rano. Setki zmęczonych głodem i opuchniętych z tego powodu ludzi szturmowała sklepy, kupując wiele produktów na zapas. Bo nie wiadomo, kiedy znowu przyjdzie apokaliptyczna niedziela, gdy sklepy znowu zostaną pozamykane.

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

2 komentarze

2 Comments

  1. TNT

    14 marca 2018 at 10:13

    Temu facetowi do fryzurki pasują lniane łachy przepasane sznurkiem i do czworaków, a nie krawat…

    • Zygmunt Szych

      14 marca 2018 at 21:56

      ależ ja już od dawna mieszkam w czworakach,noszę na co dzień lniane łachy,przepasane sznurkiem.Tu tylko do zdjęcia tak się przebrałem,pożyczając koszulę i krawat od znajomych.Miałem swoje pięć minut to je sobie wykorzystałem.A tuż po zdjęciach znowu wróciłem do czworaków.Nakarmiłem gadzinę, koniowi dałem obrok,zjadłem pajdę chleba i położyłem się spać na wiązce słomy.

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger