Więcej informacji kategoria Ludzie, opinie, cytaty

Szachowanie Szychem. Co dzisiaj w mediach?

Już pewnie tylko najstarsi tarnowianie, zwłaszcza budowlańcy pamiętają, że dawno temu mianem mediów nazywano gospodarkę wodno- ściekową. ”A czy tam doprowadzone są media?”- pytała z troską władza ludowa, robotniczo- chłopska, kiedy szło o jakąś opornie idącą, a raczej stojącą inwestycję. Przypuszczałby kto w tamtych czasach, że obecnie będzie się mówiło „media” na prasę, radio i telewizję?

Kiedy kilkadziesiąt lat temu w Sali Lustrzanej organizowano jakąś naradę, przewodniczący takiego gremium zwykł był witać, już na samym końcu, po powitaniu sekretarzy, wojewodów itp. „przedstawicieli prasy, radia i telewizji”, co było raczej groteskowe, bo w zgromadzeniu uczestniczył tylko jeden, czasami dwóch dziennikarzy, na ogół z prasy, bo telewizji (i to ani jednej!) nie było, podobnie nie było radia i lokalnych tygodników. Ale za to jak dumnie to brzmiało!

Dziś mówi się o mediach,dzielących się na „społecznościowe” oraz „elektronicznie” i „papierowe”. Nie potrafię rozwikłać zagadki, na czym polega owa „społecznościowość” tych mediów, na które składają się głównie portale. Prawdopodobnie idzie o to, że czyta je społeczeństwo. Nie całe, rzecz jasna. Tak dobrze nie ma. Ale za to znacznie większa rzesza niż ta która sięga po „media papierowe” czyli gazety rozmaitej maści. To proste: gazetę trzeba kupić, a więc wyjść z ciepłego domu na mróz i śnieg , natomiast medium (tfu!) społecznościowe samo nas w domu odwiedza i jest z nami -( za darmo!) całą dobę…

Co zatem dzisiaj w mediach? Nie, nie, nie, nie będę tu streszczał co w nich napisano.Chcę zauważyć jedynie pewien zagadkowy obyczaj. Otóż raz na jakiś czas, nie wiadomo z jakiego powodu media, jedne, drugie i trzecie zajmują się Owintarem i „szczucinką”. Pojęcie Owintar jest bardzo umowne, bo to jedynie kupa gruzu. Podobnie rzecz się ma ze ”szczucinką”.

Dzieje ruin po Owintarze znam na pamięć. Tak często choć mało odkrywczo o nich pisano. Osobiście czekam na zakończenie gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości, bo tu leży klucz do zagadki tej byłej marmoladziarni. Jeżeli obecne prawo pozwala na nieustające odwoływanie się od jakiejś decyzji do sądów wszelkich instancji, nic dziwnego, że od dawna nie dzieje się tam nic. Czasami tylko przypomni ktoś sobie, że komin można by było wyburzyć, a ktoś inny zaprotestuje, bo to zabytek. I komin stoi jak stał: ani nie jest wyburzony, ani też chroniony jako zabytek.

„Szczucinka” powraca w mediach najczęściej w sezonie ogórkowym. Jest to, jak już wspomniałem, pociąg, którego nie ma. Czyniono próby uruchomienia linii, używając jakichś śmiesznych „pojazdów szynowych”, zbierały się komisje, najśmielsza z nich postulowała zbudowanie kolei za Wisłę, prosto do Warszawy, ale nigdy nie została zrealizowana, choć taki projekt znany był już przed wojną.

Myślę, że w obu tych sprawach koleżanki koledzy po komputerze ( bo chyba nie ”po piórze”, któż dzisiaj używa pióra, skoro ludzie oduczyli się pisać tym narzędziem?) są w zmowie z tymi, którzy mają władzę nad żałosnymi szczątkami Owintaru i zarastającymi torami równie żałosnej ”szczucinki”. Nie należę co prawda do tej grupy, ale wyobrażam sobie tę rozmowę tak mniej więcej:

Dzwoni telefon w redakcji.

– Nie napisalibyście coś o Owintarze? Wkrótce minie okrągły, kilkudziesięcioletni jubileusz, od kiedy niczego tam nie ma i ten dawny Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego popadł w ruinę. A my mamy nowy, świetny pomysł na jego zagospodarowanie.

No to media idą i piszą. Jedne są za, drugie przeciw. I robi się ruch w interesie.

I pomyśleć, że dawniej „mediami”nazywano gospodarkę wodno-ściekową…

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najczęściej czytane

Wróć do góry