Więcej informacji kategoria Ludzie, opinie, cytaty

Szachowanie Szychem. Dziewczynki spod kościoła

Jedna wygląda na jakieś 8 lat, druga ma pewnie 10. Są zadbane, w pewnym sensie szykowne nawet, można powiedzieć- eleganckie. Miłe, roześmiane buzie. Niosą ze sobą piłkę i zmierzają na placyk przed kościołem pod wezwaniem Chrystusa Dobrego Pasterza w Tarnowie. Jest cichy, wczesny wieczór, można pokopać. I wtedy otwierają ku mojemu przerażeniu, te miłe buzie…

– Dawaj,k…a, co się gapisz!- to ta młodsza.

– A takiego ch…- odpowiada koleżanka. Wyp…!

Młodsza najwyraźniej zafascynowana wyrazami, których pewnie niedawno się nauczyła, bo odkopując piłkę koleżance, powtarza: k..a, k…a, k…a!.

– Ty k… pier…- to ta starsza strofuje młodszą, bo strzał jej nie wyszedł i piłka zniknęła w zaroślach. – Szukaj jej teraz, ty k…!

Młodsza natychmiast się rewanżuje :

– Ty k… pierd…, odp… się ode mnie!

O tej porze plac przed kościołem jest pusty, ostatnia msza skończyła się jakąś godzinę temu. Dziewczynki używają najbardziej wulgarnych przekleństw najzupełniej swobodnie. Wiedzą, że nikt im nie zwróci uwagi na wulgarne zachowanie.

Siedzę nieopodal na ławce, ale ja też nie mam ochoty na ich wychowywanie. Są jednak tak przerażające z tym językiem, tak mocno skontrastowanym z ich przyzwoitym wyglądem, że próbuję nagrać aparatem fotograficznym ich dialogi. Nic z tego. Zauważyły, że przy nim majstruję i milkną na chwilę.

– No patrz jaki ch…- komentuje starsza moje starania.

Idzie w ich kierunku mężczyzna z psem. I te dwie nagle zmieniają swoje brudne dusze.

– Ooo, jaki piękny! Pozwoli pan, że go pogłaskamy?

Właściciel psa pozwala, dziewczynki drapią psa za uszami, ten macha z zadowoleniem ogonem. Sielanka! Jakby nic nie wydarzało się tutaj przed chwilą.

Zastanawiam się, skąd u nich ta językowa agresja i gdzie mogły w ogóle poznać takie słowa. Wyglądają na dzieci z tzw. dobrych domów, gdzie chyba jednak na co dzień takich słów się nie używa. A z powodu młodego wieku zapewne nie wchodzi jeszcze pod uwagę wpływ środowiska, bo pewnie do żadnego zbuntowanego nie należą.

Może to jakaś paranoiczna zabawa w dorosłość, tak jak ją rozumieją? Ale przecież gdzieś, kiedyś, od kogoś musiały te słowa słyszeć, i najwyraźniej zaimponowało im ich używanie.

Jeśli jednak nie jest to głupia zabawa, tylko część ich codziennego życia, to niewykluczone, że z dziewczynek spod kościoła wyrosną kiedyś dziewczynki spod latarni. Bywa, że wszystko zaczyna się tak niewinnie, od takich właśnie słów…

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

1 komentarz

1 komentarz

  1. hjk

    3 czerwca 2018 at 10:01

    Jak nie w domu (oby nie) – to usłyszały od starszych koleżanek i kolegów w szkole (nie wspomnę czyjego imienia). To obserwacje z tego samego rejonu. Ale na ulicach całego miasta (i nie tylko tego) jest tak samo….

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry