Więcej informacji kategoria Ludzie, opinie, cytaty

Szachowanie Szychem. Regulamin na nowo odkryty

Od wielu już lat oddaję się, i to z dużym zacięciem kolekcjonowaniu regulaminów i wszelkich urzędowych druków, rozporządzeń, tablic informacyjnych i tym podobnych. Im większa moja kolekcja ,tym mocniej nabieram przekonania że dokumenty te są znakomitym odzwierciedleniem epok: tej która odeszła i zanosi się na to, że nie wróci (choć usiłuje , niezdarnie na szczęście, powrócić) i tej obecnej. Być może wkrótce opracuję naukowo moje zbiory, a nawet pokuszę się o zrobienie doktoratu. Doradzają mi Słowację: podobno doktoraty tam zdobywane są bardzo tanie i nie trzeba posiadać nadmiernej wiedzy, by je zdobyć. Wystarczy trochę gotówki. A za to jak pięknie wyglądają przed nazwiskiem te dwie miłe literki: ”dr”. Skrót „mgr” nie robi już takiego wrażenia, bo namnożyło się prostych, często wyjątkowo prostych magistrów.

Ale wróćmy do mojej kolekcji. Mam w niej zbiory, które obdarzam szczególnym sentymentem. Raz na jakiś czas wyciągam z kolekcji słynną tabliczkę , którą nocą, z narażeniem się na grzywnę przed kolegium do spraw wykroczeń wyrwałem z trawnika i napawam się jej treścią.. ” Trawę depcze tylko…- głosiło hasło, a rysunek różowiutkiej świni nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do tego, kto trawę depcze i na jakie zasługuje miano.

Podoba mi się tabliczka, którą wykręciłem pod koniec lat 60- tych z dalekobieżnego, jak mawiano w epoce, pociągu pasażerskiego, a która groźnym tonem obwieszczała: ”nie pluć przez okno”.

Cieszy moje oczy tablica z której w latach 80-tych ogołociłem poligon doświadczalny Zakładów Mechanicznych w Lasach Wierzchosławickich .”Stój, strzelanie!” ostrzegało hasło. Uznałem, że idealnie pasować będzie ona na drzwiach drewnianej wygódki za stodołą i tam też znalazła swoje nowe miejsce.

Na Plantach Kolejowych i w Parku Strzeleckim zaintrygował mnie wielopunktowy regulamin, pełen interesujących zakazów. Nie wiedziałem na przykład, że w tych miejscach nie wolno niszczyć nie tylko krzewów, łamać gałęzi , ławek, załatwiać potrzeb fizjologicznych, pluć, ale nawet głośno krzyczeć . Dopiero regulamin mi to uświadomił.

W jednej z tzw. galerii handlowych z lubością oddałem się lekturze „regulaminu korzystania z galerii handlowej”. W kilkunastu punktach wyszczególniono tam, czego się zabrania. Na przykład nie wolno przebywać tu osobom, które coś ukradły. Nie wiem jak inni uczeni, ale ja uważam, że oznacza to, iż złodziej nie powinien po dokonanej kradzieży przebywać nadal na terenie galerii ani minuty, lecz natychmiast, chyłkiem się z niej wynieść. No, chyba że będzie na tyle szlachetny, że sam odda się w ręce ochrony.

Ale jak się w te troskliwe ręce oddawać, skoro w jednym z galeryjnych sklepów bramka piszczy na co drugiego klienta, a załoga słusznie na te piski nie reaguje, bo wie, że urządzenie jest sfuszerowane, i to mniej więcej od roku? Może należałoby potraktować to regulaminem?

„ Jeżeli wychodząc ze sklepu zacznie piszczeć bramka, należy się natychmiast zatrzymać i poczekać aż do skutku na pojawienie się ochroniarza. Następnie należy udać się z nim do osobnego pomieszczenia, rozebrać się tam do naga i poczekać, aż ochroniarz sprawdzi czy czegoś nie wynosimy. Klient ma prawo zażądać od ochrony szczegółowego protokołu z przeprowadzonej kontroli”.

Brak takiego regulaminu uważam za paskudne niedopatrzenie. A przecież tak chętnie dołączyłbym taki dokument do mojej kolekcji…

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Baner
Kliknij i dodaj komentarz

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger