co słychać

Tarnów. Tajemnicze czarne skrzynki przed blokami

Od niedawna pod ścianami bloków na os. Legionów w Tarnowie pojawiły się niewielkie czarne skrzynki. Są niemal dosłownie „ przylepione” do murów. Każda zaopatrzona jest w wyraźne ostrzeżenie, że nie wolno ich dotykać. O co chodzi?

To odpowiedź administracji TSM na coraz liczniej występujące na tym osiedlu szczury. Nie można jeszcze mówić o pladze tych niemiłych choć bystrych zwierząt, ale faktem jest, że często dochodzi do spotkań z nimi nawet na klatkach schodowych,dokąd wyłażą z piwnic. Także i my mieliśmy takie niepokojące sygnały od mieszkańców.

W niektórych rejonach tego osiedla żyją bezpańskie, choć objęte troskliwa opieką koty, które są naturalnymi wrogami gryzoni. Posiadają specjalne budki pod balkonami, gdzie bezpiecznie mogą spędzić chłodne dni, są też dokarmiane przez lokatorów. I to pewnie spowodowało, że stały się leniwe i ani im w głowie polowanie na szczury. Skoro są syte… Byłem tu świadkiem jak z piwnicy wylazł szczur i przemykał pod ścianą jednego z bloków. Kot przyglądał mu się bez specjalnego zainteresowania i ani myślał zapolować…

Czarne skrzynki są tak skonstruowane, że kiedy szczur w nie wejdzie, zapada się specjalna zapadnia i nie jest w stanie wydostać się z pułapki. W środku znajduje się zanęta, zatrute ziarno na które powinien się połakomić. Czy jednak tak będzie w istocie?

Szczury są zwierzętami obdarzonymi niezwykłą inteligencją. Naukowcy twierdza, że na jednego człowieka przypada jeden szczur. Tak wynika z łańcucha pokarmowego, a to człowiek właśnie,wyrzucając resztki jedzenia na śmietnik jest dostarczycielem pożywienia dla tych zwierząt. Wynikało by z tego, że w Tarnowie mamy populację ok. 100 tysięcy szczurów.

Nie da się ich wyplenić zupełnie, można jedynie ograniczyć populację. Przy czym proste sposoby, t kie jak wykładanie trutki w piwnicach od dawna nie zdaje egzaminu. Nawet jeżeli po takim wyłożeniu spotkamy zdechłego szczura nie oznacza to,ż e pozbyliśmy się problemu. Stado jest silnie zhierarchizowane, na jego czele stoją najbardziej doświadczeni osobnicy. Kiedy pojawia się jakiś nieznany im pokarm,wysyłają „ straceńca”, najmniej ważnego osobnika. Ma on za zadanie zjeść wyłożoną karmę. Jeżeli padnie, reszta się już tego nie ima. A szczury jeśli raz doświadczą czegoś, zapamietają to na całe życie. Stąd trutki w piwnicach od dawna są nietknięte.

Elżbieta Suszczyńska, najbardziej doświadczona szczurołapka (w Polsce tylko 8 kobie para się tym zajęciem) zajmuje się walką ze szczurami od 38 lat. W jednym z wywiadów opowiadała, z jakim trudem udało jej się zabić doświadczoną szczurzycę. Ta obawiała się pułapki z przynętą, jakby wiedziała co się święci. Rzucała zatem w przynętę grudki ziemi tylnymi łapami, pułapka sama się zatrzaskiwała, a wtedy mogła bezpiecznie zjeść przynętę. Niezwykły popis szczurzej inteligencji!

Czarne skrzynki umieszczone są przy ścianach, bo szczury nigdy nie wychodzą na otwartą przestrzeń, zawsze przemykają pod murami, bo tak czują się bezpiecznie. Czy połakomią się by wejść do środka czarnej skrzynki? Być może na początku ludzie osiągną sukces, ale kiedy szczury połapią się, że to dla nich śmiertelna pułapka, pewnie będą ją omijać…

Tekst i fot. Zygmunt Szych

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

7 komentarzy

7 Comments

  1. Bartosz Smekal

    26 listopada 2018 at 11:49

    ,,Czarne skrzynki są tak skonstruowane, że kiedy szczur w nie wejdzie, zapada się specjalna zapadnia i nie jest w stanie wydostać się z pułapki. W środku znajduje się zanęta, zatrute ziarno na które powinien się połakomić. Czy jednak tak będzie w istocie?”

    Proszę robić lepszy research, panie Szych, to dziennikarska podstawa. Po pierwsze te czarne skrzynki, czyli karmniki deratyzacyjne, nie są wcale tajemnicze, bo każdy jest wyraźnie oznakowany. Po drugie to nieprawda, że gryzoń po wejściu do karmnika nie jest w stanie wydostać się z pułapki (tak działają chwytacze żywołowne), ponieważ karmniki mają formę tunelu z założoną na środku trutką. Po trzecie trutka to nie żadne ,,zatrute ziarno”, tylko specjalna kostka przywiązywana na drucie wewnątrz karmnika.

    Po czwarte, szczury nie zaczną omijać pułapek, ponieważ trutka nie działa na nie od razu, a dopiero po pewnym czasie, tak, aby możliwie najwięcej gryzoni spożyło trutkę. Gryzonie się nie przyzwyczajają do tego typu metod.

  2. Zygmunt Szych

    26 listopada 2018 at 15:33

    Za mało pan wie o inteligencji szczurów,żeby się tak autorytatywnie wypowiadać.Niezależnie od tego, kiedy padną, wzbudzi to niepokój wśród stada,które wcześniej czy później zrozumie, co jest grane. Proszę przeczytać wspomnienie szczurołapki o pewnej bystrej szczurzycy,która nie dała się podejść…Napisałem,że te skrzynki sa tajemnicze,bo tak uważają mieszkańcy i jest to zrozumiałe: nigdy ich tu wcześniej nie było,a osiedle liczy ponad ćwierć wieku.Nic dziwnego,że budzą zdumienie i zainteresowanie.Sprawa wyjaśnia się,kiedy podejść bliżej by przeczytać,że to karmnik deratyzacyjny.I proszę mnie łaskawie nie pouczać arogancko co jest dziennikarską podstawą. Robię w tym fachu z górą 40 lat i wiem co jest dziennikarską podstawą zdecydowanie lepiej niż pan, zapewniam.

    • Szych 1989

      27 listopada 2018 at 22:52

      „Toczy się walka o partię i socjalizm”, „Polska będzie socjalistyczna”

  3. Zygmunt Szych

    28 listopada 2018 at 11:40

    Jak się nazywa tchórz,który usiłuje mi przypisać takie brednie?

  4. Tomek.

    28 listopada 2018 at 17:03

    Pan Szych jak zawsze robi widły z igły.
    Kolejny, kompletnie niepotrzebny nikomu (a w dodatku zawierający błędy) wywód osoby, która śmie zwać się dziennikarzem.

    Od spożycia trutki przez gryzonia do jego ewentualnej śmierci mija na tyle długo, że inne szczury nie wiedzą, co jest powodem śmierci, dlatego właśnie ten konkretny sposób deratyzacji jest tak skuteczny.
    A tak w ogóle, to po co o tym pisać? Naprawdę skończyły się już Panu tematy? Po usiłowaniu wywołania przez Pana afery odnośnie wykonania przez miasto betonowych chodników na miejscu wydeptanego trawnika, gdzie wiecznie było bajoro, już brakło weny?

    Naprawdę zdecydowanie powinien Pan skończyć prezentować tutaj swoje wypociny. Tylko niepotrzebne te brednie zabierają miejsce rzetelnym informacjom.

    • Zygmunt Szych

      29 listopada 2018 at 08:19

      Dobry człowieku bez twarzy i nazwiska.Informuję Cię, że ja nie śmiem zwać się dziennikarzem.Ja nim jestem. Co do meritum: żaden sposób deratyzacji nie jest skuteczny, bo pryz szczurzej inteligencji nie da się ich wytępić całkowicie.Kiedyś próbowano wysypywać na podłogę piwnic specjalny zatruty proszek, korzystając z faktu, że szczury cenia sobie czystośc i często „myją się”,liąć łapy i pocierając je o futerko.Poskutkwało,padały martwe.Ale też szybko zorientowały się,że coś jest nie tak i… przestały łazić po podłodze, przeniosły się wyżej, na rury kanalizacyjne.Obawiam się,że z karmnikami deratyzacyjnymi ( istotnie,popełniłęm tu bład,nie nazywając rzeczy po imieniu) bedzie podobnie.Zorientują się, że skoro ic pobratymiec włazi do takiego karmnika,a po jakimś czasie zdycha to coś jest nie tak i beda te miejsca omijać, choć życze inicjatorom akcji powdzenia.Tym bardziej że cierpię na ratofobię i mam nie do opanowania wstręt przed szczurami.
      Co do braku weny to prosze się nie martwić.Mam jej spory zapas na najbliższe sto lat.A zabetonowanie największej w Tarnowie łąki,tej przy Wojska Polskiego to różnimy się zasadniczo.Jestem absolutnie przeciwny takim decyzjom,które niestety w Tarnowie zwsyciężaja. Taki Nowy Jork jest od Tarnowa nieco większy,ale tamtejszego Central Parku nie zabetonowano,ludzie wypoczywają tam wśró zieleni na kocach i leżakach i bardzo mi się to podoba.A przecież mogliby nabudować ścieżek albo jak u nas- szerokich jezdni żeby NY szedł po betonie do przodu a ludziom żyło się dostatniej…Obawiam się jednak że to będzie trudne do zrozumienia.

  5. Zygmunt Szych

    28 listopada 2018 at 22:18

    Po to o tym pisać, bo to ludzi intryguje na prostej zasadzie: przez 25 lat nie było na tym osiedlu tych czarnych skrzynek,teraz są, więc wielu zadaje sobie pytanie,co to takiego.To naturalne.Co do łąki zalanej betonem,to różnimy się zasadniczo.Ja się z tym nie zgadzam,bo coraz częściej beton zabiera tereny zielone w mieście.I jeszcze jedno,dobry człowieku:ja się nie śmiem zwać dziennikarzem,ja nim jestem.

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najczęściej czytane

Wróć do góry