Więcej informacji - kategoria Wiadomości region tarnowski

Uwaga! TVN w Rzezawie. To nie był wypadek komunikacyjny. To umyślne pozbawienie życia – twierdzi prokurator

52-letni Robert R. wjechał w grupę pieszych i rowerzystów w Rzezawie. Jedna osoba zginęła na miejscu. Mężczyzna w przeszłości leczył się psychiatrycznie.

W wypadku, który spowodował Robert R., poszkodowanych zostało pięć osób. Jednego z mężczyzn, pomimo natychmiastowej reanimacji, nie udało się uratować. Jedna z poszkodowanych osób znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Trzy są poważnie ranne.

Do wypadku doszło w okolicach kościoła. W środku odbywał ślub.
– Gdyby weselnicy wyszli wtedy z kościoła, doszłoby do potwornej tragedii – relacjonuje Michał Zborowski, świadek zdarzenia. I dodaje. – Jedną z kobiet odrzuciło aż za drogę, teraz jest w szpitalu.
– Policjanci, powiedzieli, że to cud, że żyję. Ludzie odbijali się od tego samochodu, jak piłki. Co byliśmy winni? Co by było, gdyby wśród nas było dziecko? – zastanawia się Tadeusz Dziadowiec, jedna z poszkodowanych osób.

Świadek zdarzenia opisał naszej reporterce zachowanie Roberta R. tuż po zdarzeniu.
– Siedział spokojnie w samochodzie. Jak otworzyłem drzwi, powiedział, że nagle stracił przytomność, wzrok. Mówił, że jedzie z daleka, bo sprowadza auta i chce szybko wrócić do domu – mówi.

Prokuratura postawiła Robertowi R. zarzut zabójstwa i usiłowanie zabójstwa czterech innych osób. Mężczyzna został aresztowany.
– To nie był wypadek komunikacyjny. To umyślne pozbawienie życia. Nawracał, dodawał gazu, a musiał widzieć ofiary. Szczególnie rowerzystę, którego wiózł na masce samochodu, mimo to nie hamował. Podczas przesłuchania zeznał, że uwolnił tych ludzi od zła i drugi raz zrobiłby to samo – mówi Mieczysław Sienicki z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Sprawca w przeszłości leczył się psychiatrycznie. W ciągu ostatnich trzech lat dwa razy trafił do szpitala psychiatrycznego. Po wyjściu przestał brać leki, bo twierdził, że zbyt go otępiają. Podczas stanów maniakalnych stawał się agresywny i niebezpieczny.
– Wiem, jaka wydarzyła się tragedia. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie cierpienia tych ofiar i świadków, którzy to wiedzieli. Ale to nieprawda, że on się na kogoś zasadzał, że chciał komuś krzywdę zrobić. Prawdopodobnie coś zadziało się w jego głowie – mówi przyjaciółka Roberta R.

Robert R. w młodości chciał zostać księdzem. Jednak nie ukończył seminarium. Pracował jako kurier w jednej z firm przewozowych. Później jeździł po Europie jako kierowca. Trzy lata temu został taksówkarzem. Mieszkał na jednym z katowickich osiedli razem z swoim bratem.
– Z tego, co wiem, to miał zaburzenia psychiczne. Chciał kiedyś brata zabić, potem zamknęli go w szpitalu psychiatrycznym. Był taksówkarzem. Bałabym się wsiąść z nim do samochodu – mówi jedna z sąsiadek Roberta R.

Zdaniem przyjaciółki Roberta R., kiedy mężczyzna nie miał ataków choroby był normalnym, spokojnym człowiekiem.
– Podczas ataków stawał się Mesjaszem. Kiedyś w takim stanie pojechał do swoich rodziców i namówił ich na wyjazd do Włoch. Podczas tej wycieczki spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym, za co został skazany – mówi przyjaciółka Roberta R.

Po wyjściu z więzienia przyjaciółka zaprowadziła go do psychiatry. Wtedy został zdiagnozowany.
– Mówiłam psychiatrze o wypadku, który spowodował, ale to zignorowano. Rodzina też nie chciała się zmierzyć z problemem. Gdyby dostał fachową opiekę i wsparcie, nigdy by do tego nie doszło – mówi przyjaciółka mężczyzny.

Kobieta nie kryje rozgoryczenia z postawy lekarzy i bliskich Roberta R.
– Rozmawiałam z lekarzami i rodziną, chciałam współpracować. Ale nikt z tym nic nie chciał zrobić. Dziś znów wszyscy załamiemy ręce, że Robert kogoś ponownie zabił? – kończy.

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

1 komentarz

1 komentarz

  1. ada

    27 kwietnia 2018 at 10:47

    I jak jest różnica miedzy tym, że to „katolik” wjechał w tłum a nie „islamista”….. w drugim przypadku byłby to zamach a tak to jest morderstwo..

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry
Advertisment ad adsense adlogger