Więcej informacji kategoria Magazyn Tarnow.in

Weekend z Tarnow.in: Wałowa przepadła z kretesem…

Niestety, Wałowa przepadła z kretesem i dziś nic już się nie da zrobić – twierdzi Zygmunt Szych.

Fot. Artur Gawle

Raz na jakiś czas tu i tam – a tego „tu i tam” (mam na myśli media elektroniczne) namnożyło się tyle, że coraz trudniej to ogarnąć – odbywa się dyskusja na temat ulicy Wałowej w Tarnowie. Prawdopodobnie najpiękniejszej, najbardziej stylowej w mieście.

Chyba jednak nie warto narzekać. Mogło przecież być znacznie gorzej. Przecież był taki czas, kiedy jeździły tędy, i to w obie strony, stare zdezelowane autobusy linii ”9”. Kiedy do władzy doszli nowi ludzie na przełomie epok, ówczesny prezydent miasta Mieczysław Bień zdecydował się wyrzucić „dziewiątkę”, a cała Wałowa została gruntownie wyremontowana. Zamiast asfaltu na tym popularnym deptaku pojawiła się kolorowa kostka brukowa.

Niestety, na tym odnowa tej malowniczej uliczki się skończyła. A były to czasy, kiedy można było iść śmielej ze zmianami. Teraz jest już za późno, praktycznie to nawet niemożliwe. Jakby tego było mało, zamiast deptaka pojawiły się w dużej ilości samochody dostawcze z towarami do tutejszych sklepików i zabytkowa ulica zamieniła się w coś, co przypomina normalną, pełną pojazdów ulicę.

Wyobrażam sobie Wałową tak jak te w niedużych miejscowościach na południu Europy. Pełną knajp, tawern, kafejek. Taką, na której ruch zaczyna się w późnych godzinach popołudniowych, a mieszkańcy i turyści wędrują od jednej do drugiej. Po to, żeby skosztować lokalnych przysmaków. Tu golonka duszona w czerwonym winie wytrawnym, tam pierogi z kapustą i grzybami, ówdzie śledź w białym winie z rodzynkami.

I pomyśleć tylko, że mogła mieć ulica taką szansę. Kiedy w 1984 roku dr Jacek Roik wymyślił i przeprowadził projekt Targów Zdrowej Żywności i Tarnów miał swoje pięć minut w historii. Na konferencję prasową inaugurującą to zdarzenie przyjechało do miasta pół setki dziennikarzy z całej Polski. Jakiego wydarzenie tu potrzeba, by się to powtórzyło? Wtedy też powstał pomysł by na Wałowej właśnie ulokować sklepiki ze zdrową żywnością, zamiast sklepów tekstylnych czy jarzyniaków. Niestety, nie spotkał się z zainteresowaniem…

Potem idee zdrowej żywności licho wzięło, a teraz jest tak, że niemal wszędzie sprzedaje się coś, co producenci, wyłącznie dla reklamy, nazywają zdrową żywnością. Groteska, bo wygląda to tak, jakby pozostała żywność była chora. A i targów zdrowej żywności mamy w Polsce co niemiara.

Dziś Wałowa to jakieś urzędy, koszmarne sklepiki, punkt ksero, wypożyczalnia sukien ślubnych, kilka banków, sklep sportowy, księgarnie i rozmaite inne paskudztwa. Odbiera to zdecydowanie charakter tej ulicy.

I żadne „ożywianie” w postaci występów clownów czy mimów nic tu nie pomoże. Staje się jedynie żałosnym sposobem na to, by przyciągnąć w piękne miejsce mieszkańców i turystów. Podobnie jak lokowany tu tak zwany Jarmark Galicyjski, będący w gruncie rzeczy jakimś koszmarnym przedsięwzięciem z kiczem w roli głównej. Zresztą, czy taki kilkudniowy Jarmark jest w stanie ożywić to miejsce? Przecież po kilku dniach wszystko wraca do tej byle jakiej normy.

Niestety, Wałowa przepadła z kretesem i dziś nic już się nie da zrobić. Padnie jakiś bank czy sklep z rowerami to na jego miejsce powstanie coś innego, co powinno być jednak lokowane gdzie indziej, raczej na obrzeżach miasta niż w jego zabytkowym , urzekający architektonicznie centrum. Tak, jak to jest w zabytkowych miastach Europy. Poza tym właścicielami lokali są osoby prywatne, którym najmniej zależy na tym, by była to ulica taka jak te choćby na południu kontynentu.

Szkoda, bo mogło być inaczej. Dużo piękniej.

Reklamy i banery na portalu Tarnów.in - tel. 883 – 787 – 652, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

1 komentarz

1 komentarz

  1. artu

    21 marca 2017 at 14:54

    Nie można porównywać włoskich kafejek( może jeszcze z Sorento albo Wenecji?) do Tarnowa, który nie leży na szlaku turystycznym i nie jest tak znany jak Sandomierz, zdecydowanie mniejszy i przez to bardziej malowniczy. I tu jest pies pogrzebany , markę miasta buduje się latami.

Zabierz głos w dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Baner
Wróć do góry