Połącz się z nami

Inf. lokalne

Żdżary: Pani Bożena przyjeżdża do domu w asyście policji. Lekarka i jej dzieci zmienili jej życie w koszmar

Opublikowano

dokładnie

Uwaga! TVN: Pani Bożena Wołowicz jest ofiarą trzyosobowej rodziny stalkerów. Lekarka i jej dwoje dorosłych dzieci od kilku lat zmieniają jej życie w koszmar. Kobieta z obawy o własne życie musiała wyprowadzić się z domu i wciąż czeka na sprawiedliwy wyrok sądu.

Dramatyczną sytuację pani Bożeny pokazywaliśmy w Uwadze! już kilkukrotnie. Najbliżsi sąsiedzi początkowo zaśmiecali jej podwórko, niszczyli elewację domu, wylewali szambo. Obrażali w internecie i składali setki bezpodstawnych zawiadomień na policję i do prokuratury. W 2014 roku napadli na nią na jej podwórku.

Właśnie mija czwarta rocznica ataku na mnie. Oni wciąż pozostają bezkarni i nic nie wskazuje, że to się zmieni – zaznacza pani Bożena.

Mimo toczącej się sprawy karnej o naruszenie nietykalności, stalking i groźby, rodzina K. nie powstrzymała się od kolejnych ataków. Po serii incydentów w styczniu 2018 roku, rodzeństwo K. zostało zatrzymane przez policję. Usłyszeli kolejne zarzuty. Mają zakaz zbliżania się i kontaktowania ze swoja ofiarą. Pani Bożena musiała wyprowadzić się z domu. Policja objęła ją ochroną.

Od dziewięciu miesięcy przyjeżdżam do domu w asyście policji. W każdą sobotę, na sześć godzin, mam możliwość odwiedzić swój dom. Nie mogę w nim mieszkać, nie mam też możliwości go sprzedać. Sytuacja jest dramatyczna – wyznaje pani Bożena i dodaje: Policja odważyła się konkretnie mi pomóc. Dają mi poczucie fizycznego bezpieczeństwa. Dziękuję policji za to wsparcie, ale wolałabym funkcjonować normalnie, sama. Nie mam wielkich wymagań. Chciałabym normalnie wjeżdżać i wyjeżdżać ze swojego domu i nie bać się, czy oni mi zagrodzą drogę do domu, czy rzucą petardę, czy będą ubliżać.

Wcześniej mimo prokuratorskiego zakazu zbliżania i kontaktowania się z Bożeną Wołowicz, Małgorzata K. po raz kolejny zatrzymała swoją sąsiadkę i blokowała przejazd. To właśnie po tym zdarzeniu pani Bożena zdecydowała się wyprowadzić.

– Nie mogę powiedzieć, gdzie teraz mieszkam. Nawet moi bliscy tego nie wiedzą. Moje dzieci bardzo cierpią, bo nie mogą mi pomóc. Gdybym została sama z tym koszmarem to pewnie odebrałabym sobie życie, albo bym zwariowała.

Przeciągający się proces i poczucie narastającej bezkarności oskarżonych to bardzo niebezpieczna sytuacja.

Odizolowanie sprawcy od ofiary, to jedyna skuteczna droga, by tę sytuację zakończyć. Oni muszą poczuć, że wymiar sprawiedliwości im zagraża. Jeśli widzą ich bezradność, to korzystają z tego i bawią się w najlepsze – podkreśla Adam Straszewicz, psycholog kryminalny.

Ochrona policyjna towarzyszy pani Bożenie, kiedy przyjeżdża do Dębicy na wezwanie sądu czy prokuratury.

– Cały czas towarzyszy mi strach. Nie mogę go wyłączyć. Cały czas myślę, co będzie dalej i cały czas przed nimi uciekam – wyznaje pani Bożena.

Sąd zamknął przewód i na 11 stycznia 2019 zapowiedział ogłoszenie wyroku. Pani Bożena czekała na ten dzień.

W sądzie pojawił się także wuj rodziny K. On także stał się ich ofiarą. Był przez nich oczerniany w internecie, fałszywie pomawiany, nękany setkami telefonów i sms-ów. Rodzeństwo groziło śmiercią jego matce i żonie.

Sędzia się boi, prokuratorzy się boją, świadkowie podobnie. To psychoza strachu. Wszyscy się ich boją – mówi Jan Kościuszko.
Przez cały czas trwania procesu rodzina K. zasypywała sąd dziesiątkami przeróżnych wniosków. Próbowali odsuwać sędziów od prowadzenia tej sprawy, nie pojawiali się na rozprawach. W cyniczny sposób wykorzystywali przepisy. 11 stycznia sąd także nie wydał wyroku. – Państwo prawa nie działa, to skandal – podsumowała pani Bożena.

Mimo toczącego się procesu i oskarżenia o poważne przestępstwo w listopadzie 2018 roku Małgorzata K. obroniła tytuł magistra prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Prokuratura Rejonowa w Dębicy w tym czasie postawiła jej nowe zarzuty.

Zarzuty dotyczą stalkingu, nękania pani Bożeny. Chodzi o znieważanie słowami uznawanymi za obelżywe, śledzenie jej, rzucanie kamieniami, pomawianie i zniesławianie, utrudnianie przejazdu. To między innymi takie zachowania. Moglibyśmy zakończyć postępowanie dotyczącej matki i syna. Mamy problem z córką, w związku z tym, że nie mamy opinii biegłych psychiatrów – zaznacza Jacek Żak z Prokuratury Rejonowej w Dębicy.​

Źródło: x-news
 

Reklamy i banery wyborcze na portalu Tarnów.in - tel. 509 - 105 -880, kontakt@tarnow.in

Baner

Baner

Kontynuuj czytanie
1 Komentarz

1 Komentarz

  1. www

    1 lutego 2019 w 07:24

    Sądownictwo i reszta towarzystwa w czarnych szlafroczkach z kolorowymi kołnierzykami to największa banda do zorania i utworzenia od podstaw.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Copyright © 2019 Tarnów.in. Wydawca: Tarnów.in sp. z o.o. Redakcja: ul. Tuchowska 8, 33-100 Tarnów; tel.: 792-712-358; e-mail: kontakt@tarnow.in; www.tarnow.in. W sprawie reklamy: tel. 883 – 787 – 652; 883 – 787 -656; 608 – 485 -020; e-mail: kontakt@tarnow.in.