Połącz się z nami

Inf. lokalne

Szachowanie Szychem. Życie w zgodzie z rankingiem

Opublikowano

dokładnie

Pomyśleć tylko, że były kiedyś czasy, gdy nie istniały wszechobecne dzisiaj rankingi, a ludzie jakoś dawali sobie radę w życiu. Obecnie mamy taką sytuację, że bez rankingu ani rusz.

Cóż to takiego, ten ranking? Co naprawdę (albo na żarty, zależy jak na to spojrzeć) ów angielskojęzyczny zwrot oznacza? Sięgnijmy do encyklopedii:

„Ranking – objaśnia nieco mętnie wikipedia- to „klasyfikacja w kolejności wartości liczbowych, przyporządkowanych według określonych kryteriów.” (…)

Prasa często publikuje rankingi różnych instytucji, szkół, urzędów, przedsiębiorstw itp. według przyjętych kryteriów oceny. Zestawienia zawierające syntetyczne dane na jednej liście mogą być dużą pomocą np. przy wyborze szkoły wyższej lub w analizach trendów gospodarczych”.

Innymi słowy, rankingi pozwalają nam podjąć jakąś istotną, życiową decyzję. Może być to jednak mylne, bo z rankingami, zwłaszcza ostatnio, jest trochę tak jak z badaniami opinii publicznej na przykład na temat tego, która partia ma największe szanse w wyborach. Wszystko zależy od tego, kto sobie taka opinię zamawia i za nią płaci…

Przeczytałem gdzieś, że „bycie niepokonanym na pierwszym miejscu w rankingu to powód do dumy”. Czyżby? Według mnie, wiele zależy od tego kogo sobie do sporządzenia rankingu zamówiliśmy i ile za wyniki zapłaciliśmy.

Pamiętam taką sytuację sprzed wielu lat, kiedy to w Biurze Ogłoszeń Dziennika Polskiego w Tarnowskim Pałacu Prasy przy Krakowskiej 12 ogłoszenia przyjmowała niezastąpiona Pani Stasia. Kiedy pod koniec tygodnia wiał halny w Tarnowie, zwykła była mawiać, że w poniedziałek pojawi się u niej kolejka ludzi w żałobie. Będą zamawiać nekrologi. Potem jeszcze dowiedziałem się od śp. pamięci dr Stefana Słowińskiego, wybitnego lekarza, twórcy tarnowskiej kardiologii, że Tarnów jest miastem o największej umieralności mężczyzn w sile wieku .To nie był żaden tam ranking, lecz suche, przejmujące fakty. Fakty, o których rzecz jasna w tamtej epoce napisać nie było wolno. A nawet gdyby- cóż mieliby począć potencjalni zagrożeni? Wyjechać z miasta na zawsze?

Przywołuję te fakty tylko pozornie nie związane z rankingami – nie bez powodu. Bo oto w rankingu sprzed kilku lat można było przeczytać. że wedle takich badań Tarnów jest… najzdrowszym miastem dla mężczyzn! Takie dane – jestem przekonany że bez pokrycia a nawet wyssane z palca po prostu – powinny spowodować masowy eksodus mężczyzn z innych miast i równie masowe ich pojawianie się w Tarnowie. Do niczego takiego jednak mnie doszło. Może to oznaczać, że nie tylko ja nie dałem się na dane z rankingu nabrać.

Pod tym akurat względem od czasów Pani Stasi i dr Słowińskiego nic się w Tarnowie, niestety, nie zmieniło. Wystarczy popatrzeć na tłok z nekrologami na tablicach ogłoszeń, kiedy wieje halny, albo posłuchać w tym czasie nieustannego wycia syren pogotowia ratunkowego, kiedy mocno wieje. Najczęściej umierają na serce pozornie zdrowi mężczyźni w sile wieku. Tacy o których ranking sprzed kilku lat mówił, że Tarnów to najzdrowsze miejsce dla mężczyzn…

Kontynuuj czytanie
Kliknij by skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama

Facebook

Copyright © 2019 Tarnów.in. Wydawca: Tarnów.in sp. z o.o. Redakcja: ul. Tuchowska 8, 33-100 Tarnów; tel.: 792-712-358; e-mail: kontakt@tarnow.in; www.tarnow.in. W sprawie reklamy: tel. 883 – 787 – 652; 883 – 787 -656; 608 – 485 -020; e-mail: kontakt@tarnow.in.